Ileż mi się nazbierało pustych opakowań! Nie dość, że to ostatnie denko w tym roku to jeszcze tak duże i jeszcze spora jego część to kosmetyki, do których wróciłam kolejny raz. Nie mogę się doczekać też aż podsumuje ile zużyłam w tym roku kosmetyków, ale to będzie dopiero w przyszłym roku, a tymczasem zapraszam na ostatnie denko 2020!
Pianka do mycia twarzy Pure By Clochee
We wcześniejszych denkach pokazywałam pianki marki Clochee, a teraz skończyłam wersję Pure By Clochee. Ta pianka do mycia twarzy jest najtańsza, dostępna w Hebe i wg mnie najlepsza! Tj. nie zauważyłam w działaniu pianek jakieś specjalnej różnicy, ale ta prostu najładniej pachnie, bo każda z nich myje twarz i raczej nie ściągała skóry poza kilkoma razami, które mogę policzyć na palcach jednej ręki.
Cosrx tonik BHA Blackhead Power Liquid
Mój krem nr 12 Fitomed
Do tego kremu wróciłam, gdy wszystko mnie zapychało, nie wiedziałam czego chce moja cera. Lekki, lubię jego ziołowy zapach, moja cera dobrze z nim współpracowała. To było moje 3 opakowanie i polecam cerom problematycznym. Link do recenzji:
Acnelec
Lek, który uratował moja skórę, gdy latem zaczęło być źle. W ogóle w ostatnim czasie oddałam swoją skórę w ręce specjalistki i mam nadzieje, że będzie już tylko lepiej. Niestety moja potrądzikowa cera rządzi się swoimi prawami, mam nadzieje, że kiedyś będzie gładka, bo póki co jest tylko młoda.
Resibo krem rozświetlający do twarzy Glow
Również w tym przypadku to moje kolejne opakowanie! Resibo krem rozświetlający do twarzy Glow zostawia przepiękne glow na twarzy. Za każdym razem, gdy mam go na twarzy mój Luby komplementuje moją cerę! Kolejne opakowanie już mam u siebie.
Resibo naturalny krem do rąk
To było moja trzecia albo czwarta tubka tego kosmetyku. Resibo naturalny krem do rąk lubię za zapach, dla mnie pachnie nieco jak owsianka, ale też za działanie. Szybko się wchłania, zostawia aksamitną warstwę na dłoniach. Na pewno nie jest to ostatnie opakowanie!
Manaya
Trio kosmetyków, o których pisałam pod koniec wakacji w ramach współpracy. Zużyłam wszystkie z przyjemnością. Miały piękny owocowy zapach, w których wyczuwałam też nutkę łąki. Mydło do rąk zużyłam jako płyn do letnich kąpieli, żel pod prysznic zgodnie z przeznaczeniem, a krem do rąk lądował również na moich suchych łydkach.
Balea żel do golenia
Uwielbiam i stanowi on jedyny powód moich wycieczek do DM. Każda wersja, którą kupiłam pięknie pachniała, obecnie mam jakąś inną. Nie przywiązuję wagi do ich zapachów, bo kupuję raz na kilka miesięcy i nigdy nie jestem w stanie trafić ponownie na tę samą wersję. Nie wysusza, jest bardzo gęsty i nie spływa z ciała. Kosztuje coś w okolicach 1 Euro. Kolejne opakowanie już w użyciu.
Isana migdałowy zmywacz do paznokci
W końcu wrócił! Pamiętam jaka tragedia była, gdy ponad rok temu został on wycofany. Na szczęście nim zużyłam poprzednie opakowanie to ponownie pojawił się w Rossmannie. Zmywacza używam w tylko do przetarcia płytki przed nałożeniem odżywki.
Suchy szampon Batiste
Kiedyś nie wyobrażałam sobie kosmetyczki bez suchego szamponu, a to małe opakowanie zużywałam chyba z dwa lata, bo w 2018 pojawiła się ostatnie duża butelka w denku. I pewnie, gdybym nie dostała tego szamponu w jakieś przesyłce to sama bym go nie kupiła. Jeżeli mam tak, że mam niezbyt świeże włosy, a muszę wyjść to używam białej glinki lub olewam to i żyje z konsekwencjami, że ktoś niewychowany powie "ale ma tłuste włosy". No mam, nie umyłam. Potem nadrobię.
Emolientowy Irys odżywka do włosów o średniej porowatości Anwen
To moja ulubiona, podstawowa odżywka do włosów. Nie wiem, które to już opakowanie. Zrobiłam też mały skok w bok z Akacją, bo mocno podcięłam włosy i sprawdzam, czy nie są one jednak niskoporowate.
Delikatny szampon Pomarańcza & Bergamotka Anwen
Pięknie pachniał i dawała 1.5 dniową świeżość na mojej przetłuszczającej się skórze głowy. Szampony Anwen dostępne są w wersji tradycyjnej i w piance. Wersja w piance bardziej przypadła mi go gustu, bo był już od razu spieniony i na moich włosach bardziej wydajny:
Szampon w kostce Cztery Szpaki
Mogę napisać to ponownie w tym wpisie: to kolejne opakowanie, stały bywalec mojej łazienki. Szampon w kostce 4 Szpaki świetnie działa na moje przetłuszczające się włosy i daje dwudniową świeżość. Dzięki nim mam wysyp babyhair i wieczny busz na głowie. Obecnie testuję wersję delikatną tego szamponu, ale kolejne opakowanie czeka w pogotowiu!
Uff! To wszystko, choć pod prysznicem są trzy kosmetyki, które skończą mi się na dniach, ale to spokojnie pokażę w przyszłym roku.
Fajne zużycia, ja swoich nie robię. Wystarczą mi zakupy
OdpowiedzUsuńJa właśnie robię denko, a zakupy odpuściłam - bo samych zakupów praktycznie nie robię:)
UsuńDuzo zużyć :D
OdpowiedzUsuńA kolejne już w drodze!
UsuńDuże i ciekawe denko :) Piankę By Clochee chętnie wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńBardzo polecam, miło mi się jej używało!
UsuńNaprawdę spore te denko ;) U mnie ilość podobna z tym, że jakoś mniejsze pojemności u mnie goszczą . Krem rozświetlający Resibo również pokochałam i używam codziennie ;)
OdpowiedzUsuńA kupiłaś już krem pod oczy? Jestem ciekawa czy też Ci się sprawdzi!
UsuńBardzo lubię emolientowego Irysa od Anwen :)
OdpowiedzUsuńJa zaczęłam gromadzić swoje zdenkowane kosmetyki dopiero po reaktywacji bloga w październiku. Nie sądziłam, że aż tyle rzeczy zużywam w ciągu tak krótkiego czasu. Natomiast grudzień był ubogi w denka, więc w tym miesiącu zabraknie podsumowania.
U mnie podsumowanie jest tak co 2 miesiące:) I idę sprawdzić do Ciebie co słychać po przerwie!
UsuńSuper denko, wiele kosmetyków sama używam :) Uwielbiam 4 szpaki, skąd masz łagodny szampon - załapałaś się na miniaturkę testerską? Bo w sprzedaży ma być dopiero w styczniu... I jak w porównaniu z klasycznym (który także bardzo lubię)? Ja obecnie testuję ich najnowszy dezodorant bez sody o zapachu mandarynek (w sprzedaży chyba od lutego będzie) i jestem całkiem zadowolona ale prawdziwy test będzie latem no i jak nam siłownie otworzą na nowo ;)
OdpowiedzUsuńPróbowałaś kosmetyki z Ministerstwa Dobrego Mydła? Serdecznie polecam :)
Tak, dostałam miniaturę do testów:) Porównam te dwa szampony na stories na IG. Jestem bardzo ciekawa dezodorantu, uwielbiam wersje bezzapachową! Soda mi nie szkodzi, ale zapach mandarynek mnie kusi! Z MDM miałam peeling śliwkowy, jakieś mydło i glinkę. Jeden kosmetyk mam na oku, a nawet dwa, bo jeszcze Chałwa mi chodzi po głowie!
UsuńAkurat miałam u siebie jedynie zmywacz Isana :D
OdpowiedzUsuńJa innego nie używam!
UsuńDużo się tego nazbierało :) Kiedyś często korzystałam z kremów marki Fitomed. bardzo dobrze się u mnie sprawdzały :)
OdpowiedzUsuńJa swego czasu też miałam dużo kosmetyków od nich:)
UsuńNo trochę się tego nazbierało :D
OdpowiedzUsuńPS. Dodaję Twój blog do obserwowanych :)
Bardzo mi miło!
UsuńA ja z kolei piankę Pure lubię najbardziej z całej trójki pod szyldem Clochee, bo jest najdelikatniejsza. A moja naczynkowa skóra czuję różnicę! Bardzo lubiłam ten szampon Anwen, a odżywkę mam właśnie w użyciu 😁
OdpowiedzUsuńA tak swoją drogą, to zastanawiam się czy wrócić do postów z denkiem na blogu 🤔
Moja skóra czasem bywa niezruszona na pewne kosmetyki, wiele mogę jej zarzucić, ale rzadko co ją podrażnia:)
UsuńBardzo spore to denko :) Ja akurat żadnego z kosmetyków nie znam :)
OdpowiedzUsuńA ja po zrobieniu zdjęć już uzbierałam nowe opakowania:D chyba kolejne będzie w styczniu, a nie w lutym jak początkowo planowałam:D
Usuń